Masz czasem ochotę na coś pysznego, ale nie puszczają Cię wyrzuty sumienia, bo to pyszne jednocześnie jest niezdrowe? W Wietnamie nie będą gnębić Cię żadne wyrzuty! Bowiem tutejsza kuchnia jest nie tylko wyśmienita, ale też należy do najzdrowszych na świecie!

 

Kulinarny nokaut

Kiedy po raz pierwszy przybędziesz do Wietnamu, przygotuj się na utratę zmysłów. Na miejscu czeka Cię bomba smaków i aromatów. To, co otrzymasz na talerzu, na pierwszy rzut oka wyglądać będzie jak kulinarne pobojowisko. Następnie zostaniesz otumaniony ziołowym zapachem, a na końcu po prostu powalony smakiem.  Jak się otrząśniesz – nie będziesz chciał rozstać się z tą kuchnią!

Wietnamskie menu czerpie z kulinarnych tradycji chińskich, indyjskich i kambodżańskich.  Ale ma w sobie też prawdziwy europejski pierwiastek w postaci francuskich kolonizatorek – bagietek 🙂 Całość tworzy przepyszny miks bogato przyprawionych dań, szerokiej oferty wegańskiej i wegetariańskiej (element indyjski) a także nieodłącznej obecności owoców i warzyw (ukłon w stronę Kambodży)

Miłośniku mięsa – nie martw się! Wołowina, wieprzowina, drób i całe mnóstwo żyjątek z morza – świetnie przyrządzone i jeszcze lepiej doprawione, lądują na talerzach w towarzystwie makaronu bądź ryżu.

MUST EAT, czyli co jeść w Wietnamie?

Przybywając do Wietnamu, warto rozsmakowywać się we wszystkim po kolei.  Nie obawiaj się ulicznego jedzenia – street food’owe przysmaki nie mają sobie równych.

Wybraliśmy dla Ciebie kilka dań, których po prostu musisz spróbować.

 

Zupa Pho

Wietnamski klasyk , czyli danie rozsławione w całym kraju, jednak nieco inaczej smakujące w jego poszczególnych częściach. Sam możesz wybrać, gdzie smakuje najlepiej.

Pho to aromatyczna zupa na bulionie wołowym, w której pływa dużo dobrego! Dzięki sporym kawałkom mięsa i makaronie , zupka całkiem nieźle syci. Obowiązkowymi składnikami Pho są też zioła, chili i sos rybny, czyli wietnamska wersja, bądź co bądź, francuskiej zupy z mięsa. Zamawiając Pho, powinieneś dostać możliwość samoobsługi w dozowaniu soku z limonki, domowego  chili i czosnku.

 

Sajgonki

Czyli wietnamskie naleśniki. W Wietnamie potrawa ta nazywa się „nem” , a to my- Polacy okrzyknęliśmy je sajgonkami. Nem to starannie zwinięty w papier ryżowy  farsz o różnym składzie. Najbardziej popularne są wersje mięsno-warzywne bądź krewetkowe.  Wariantów sajgonkowego farszu jest cała masa, więc zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie będą zadowoleni.

Sajgonki można spożywać na dwa sposoby: po wietnamsku, na zimno ( czyli opcja fit), albo w wersji smażonej w głębokim tłuszczu a’la chińskie spring-rollsy. Obok nem’ów nie powinno zabraknąć aromatycznego dipu.

 

Banh Xeo

Kolejny klasyk łączący elementy kuchni azjatyckiej i europejskiej. Banh xeo to bardzo ładny i tak samo smakujący, jak wyglądający naleśnik z mąki ryżowej. Swój słoneczny kolor zawdzięczają kurkumie. W nadzieniu znajdują się najczęściej krewetki albo mięso wołowe oraz kiełki fasoli. Banh xeo jest świetny w wersji wegetariańskiej – naładowany tofu i duuużą ilością warzyw.

 

Bun Bo Hue

Kwintesencja wietnamskiego dania – nie dość, że pełno, kolorowo, różnorodnie to do tego treściwie, ostro  i przepysznie!

Bun bo Hue to zupa na bazie wołowiny , cebuli i chili, podawana z makaronem. Bun Bo Hue jest z jednej strony ostra, z drugiej słodko-kwaśna, dzięki limonce i brązowemu cukrowi.  Sos rybny nadaje zupie kolejny z gamy 5 smaków – słony. Ale to nie wszystko. W środku powinieneś wyczuć kardamon, anyż, imbir i czosnek. Ajajaj, można zgłodnieć od samego wyliczania!

 

Bánh Chung

O taki specjał trudno gdziekolwiek indziej. Na dodatek jest to potrawa, bez której Nowy Rok w Wietnamie po prostu się nie obejdzie. Każda wietnamska gospodyni domowa dba o to, by w nocy 31 grudnia nie zabrakło u niej Banh Chung.

Jest to o tyle wyjątkowe danie, że w jego przygotowanie zaangażowana jest najczęściej cała rodzina. Bowiem cały proces zajmuje aż kilkanaście godzin!

Banh Chung to z wyglądu  kostka zawinięta w liście bananowca. A w środku? Kleisty ryż, wieprzowina i fasolka mung – wszystko gotowane w liściach przez 12 godzin.  Dzięki temu ciasto nie tylko dobrze smakuje, ale też nabiera pięknego zielonego koloru. Potem można je spożywać na zimno lub ciepło, jednak najlepiej smakuje wersja smażona.

 

Banh Mi

Banh Mi w języku wietnamskim oznacza białe pieczywo. Bo Banh mi to właśnie francuska bagietka (!), wzbogacona o mąkę ryżową i naładowana orientem. W Banh Mi możesz znaleźć chyba wszystko : kurczaka, wołowinę, klopsiki, pasztet, jajecznicę, tofu oraz całą gamę ziół i warzyw.

Wietnamskie bagietki są popularne szczególnie wśród europejskich turystów. Nic dziwnego – nasz ulubiony w tej części świata chleb + pyszny wietnamski wkład to naprawdę niebo w gębie.

 

Ca Phe

Prawdziwa gratka dla słodkolubnych kawoszy. Czarna, gęsta, ciemno palona kawa, zalana dużą ilością skondensowanego mleka. Podawana najczęściej z lodem jako iced-coffee. Wyobrażasz sobie? Cóż, i tak musisz tego spróbować, bo w wietnamskim klimacie smakuje doskonale!

Totalnie grzeszną, ale za to niebiańską odmianą Ca Phe jest Trứng, czyli kawa z… koglem-moglem- numer jeden na liście wietnamskich deserów!.

 

Napój z ptasich gniazd i białych grzybów

Nie, to nie żart! Ta abstrakcyjnie brzmiąca mikstura jest w rzeczywistości lokalnym przysmakiem, a jego składniki zalicza się do najdroższych delikatesów na świecie. Kilogram jadalnych ptasich gniazd kosztuje $3000!

Tradycja przetwarzania gniazd salanganów (ptaków z rodziny jerzykowatych) została zapoczątkowana w Chinach ponad 400 lat temu, rozprzestrzeniając się na całą Azję Południowo-Wschodnią. Dlaczego akurat ptasie gniazda? Podobno posiadają ogromne wartości odżywcze. A do tego, w połączeniu z waniliowym aromatem i esencją z białych grzybów, całkiem ciekawie smakują. Ale o tym musisz przekonać się sam.

 

Chcesz spróbować wszystkich tych potraw?

Musisz lecieć do Wietnamu 🙂 Pisz do nas na info@relaksmisja.com, a zajmiemy się organizacją Twojej podróży.