Tu znajdziecie przykładowe wyprawy, które stworzyliśmy dla innych. Być może wybierzecie z nich coś dla siebie, a może natchną Was do ułożenia własnego planu.

Latynoskie pupy

Jeśli Kolumbia to Ameryka Południowa w pigułce to w tym programie zobaczycie cały kontynent w 2 tygodnie – potańczycie, popływacie, wyrzeźbicie pupy, a później przedrzecie się przez dżunglę, by odkryć rajską plażę, gdzie przenocujecie w hamakach.

program kosztował: 8500 zł

czas trwania: 14 dni

Zobacz program

Piraci z Karaibów

Pozostałości cywilizacji prekolumbijskich kontra nowoczesne i roztańczone metropolie! Wyobraźcie sobie spotkanie z Indianą Jonesem jednego dnia i z Pablo Escobarem drugiego. Z nimi przygody są pewne jak złoto w El Dorado, a więc… Zapraszamy!

program kosztował: 9500 zł

czas trwania: 20 dni

Zobacz program

Latynoskie pupy

Kolumbia
8500 zł

Jeśli Kolumbia to Ameryka Południowa w pigułce to w tym programie zobaczycie cały kontynent w 2 tygodnie – potańczycie, popływacie, wyrzeźbicie pupy, a później przedrzecie się przez dżunglę, by odkryć rajską plażę, gdzie przenocujecie w hamakach.

Piraci z Karaibów

Kolumbia
9500 zł

Pozostałości cywilizacji prekolumbijskich kontra nowoczesne i roztańczone metropolie! Wyobraźcie sobie spotkanie z Indianą Jonesem jednego dnia i z Pablo Escobarem drugiego. Z nimi przygody są pewne jak złoto w El Dorado, a więc… Zapraszamy!

Kolumbia

Legendarna kolebka El Dorado jest krajem fascynującym, niezwykle bogatym kulturowo i zachwycającym pięknem przyrody

Dlaczego warto wybrać się do Kolumbii?

Każdy znajdzie tu coś dla siebie – miłośnicy salsy, języka hiszpańskiego, dobrej zabawy, Shakiry i innych pięknych Latynosek, ekstremalnych sportów i dzikiej przyrody. Do dnia dzisiejszego przetrwały tu tradycje Indian z czasów hiszpańskich kolonizatorów i afrykańskich niewolników sprowadzonych tu przez Europejczyków. Wpływy tych kultur widać w rodzajach pożywienia, w muzyce, sztuce, architekturze i literaturze.

Inna bajka

W Kolumbii jest stosunkowo mało turystów, a lokalsi nie mówią najczęściej po angielsku – podróżowanie po Ameryce Południowej to zupełnie inna bajka niż po Azji. Jest jednak bezpiecznie i wesoło, a podróżowanie tu przynosi wiele pozytywnych wrażeń i wspaniałych przygód. Żeby dobrze się bawić nastawcie się pozytywnie i przyswójcie kilka zwrotów po hiszpańsku – na pewno się przydadzą, (nie tylko w kontaktach z pięknymi Latynoskami). Kraj jest dobrze rozwinięty komunikacyjnie (niektóre dworce autobusowe większe są od naszych lotnisk), a główne miasta to prawdziwe metropolie.

Kokaina

O tym musimy napisać parę słów. Prawie na każdym kroku usłyszycie: “No jak to? Jesteś w Kolumbii i nie spróbujesz kokainy?” Brzmi kusząco, ale uważajcie na takich naganiaczy bo mogą być tajniakami lub braćmi tajniaków, a późniejsze wykrętki z więzienia są dość kosztowne. Kolumbia faktycznie może być rajem dla kokainistów, jeśli zdobędziecie kontakty wśród miejscowych, to 1 gram czystej koki można dostać za ok. 20 zł, a normalnie dla turysty ok. 100 zł, co i tak jest ponad dwa razy tańsze niż w Europie czy USA (transport i pośrednicy kosztują). W każdym razie, jeśli już coś zaplanujecie kupić to przygotujcie sobie parę tysięcy USD na ewentualną łapówkę. Tak naprawdę, w Kolumbii jest tyle wrażeń, że nie ma potrzeby szprycowania się.

zobaczcie sami...

Film autorstwa Romer Productions

Kolumbia

Wysokie Andy, rajskie plaże Karaibów, gęste lasy tropikalne. Do tego kolonialne miasteczka, uśmiechy Indian, wszechobecna muzyka – tak właśnie wygląda Ameryka Południowa więc jeśli chcecie ją poczuć, poznać i pokochać – wystarczy, że spędzicie kilka tygodni w Kolumbii!

Bogota

Bogota jest stolicą i największym miastem w Kolumbii. Stanowi prawdziwy tygiel ludzi z całego kraju, jest bardzo zróżnicowana i wielokulturowa. Do tego stanowi wielką mieszankę nowoczesnej i kolonialnej architektury. Chcąc nie chcąc tu zaczniecie kolumbijskie przygody, więc przypomnijcie sobie podstawy salsy i… enjoy the night!

Salento

Salento to jedno z naszych ulubionych miasteczek w Kolumbii. Jest uznawane za stolicę kawowego regionu Eje Cafetero. To świetna baza wypadowa do okolicznych plantacji kawy i bananów, a także do Parku Narodowego Los Nevados i magicznej doliny Valle de Cocora. W okolicy znajdziecie też kilka innych urokliwych wiosek/miasteczek, gdzie warto spędzić część dnia.

CARTAGENA

Cartagena de Indias – zwana „Perłą Karaibów”, jedno z najwspanialszych kolonialnych miast Ameryki Południowej została założona w 1533 roku. Historia miasta była bardzo burzliwa – jako ośrodek handlu złotem, srebrem i niewolnikami było naprzemiennie atakowane przez anglików, francuzów i piratów. Stare miasto to dzielnice El Centro, San Diego i Getsemaní, otoczone murami, które zachwycają uliczkami z kolorowymi kamienicami, wielką ilością placów, placyków i kościołów – miasto zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Medellin

Drugie pod względem wielkości miasto w kraju, stolica departamentu Antioquia, nazywane jest przez Kolumbijczyków “miastem wiecznej wiosny” ze względu na przyjemny, łagodny klimat. Położone jest na wysokości 1495 m pomiędzy wzgórzami. Medellin zaledwie jeszcze dwadzieścia lat temu cieszyło się bardzo ponurą sławą- było najbrutalniejszym miastem na świecie, enklawą słynnego barona narkotykowego Escobara. Jednak od tego czasu przeszło zadziwiającą metamorfozę i zasłynęło wielkimi projektami, modernizacją, kulturą i świetną, innowacyjną komunikacją miejską.

Taganga

Położona blisko miasta Santa Marta – Taganga, jest urokliwą małą rybacką wioską z domieszką backpackersów. Położona w spokojnej zatoce stanowi idealne miejsce odpoczynku na plaży, polecamy zwłaszcza Playa Grande – około 20 minut spacerem od centrum lub można dopłynąć łódką. Po relaksie w ciągu dnia warto oddać się nocnym szaleństwom w lokalnych barach z muzyką i tańcami do białego rana. Jeśli marzy Wam się nurkowanie, to znajdziecie tu kilka szkół, oferujących podwodne przygody i kursy.

Park Tayrona

To jeden z najbardziej znanych kolumbijskich parków narodowych, który zachwyca swoim krajobrazem rozciągającym się od wybrzeża Karaibów po zbocza gór Sierra Nevada. Obejmuje około 30 kilometrów kwadratowych obszaru morskiego i około 150 kilometrów kwadratowych na lądzie. Znajdują się tu jedne z najpiękniejszych plaż na świecie! Warto także udać się do Pueblito – pozostałości prekolumbijskiego miasteczka w dżungli, które kiedyś zamieszkiwało ponad 4 tysiące osób.

Piękno tkwi w prostocie

Piękno tkwi w prostocie – ta zasada jak najbardziej znajduje potwierdzenie w kolumbijskiej kuchni. Składnikiem, który spotkasz w większość potraw będzie kukurydza. Ale nie ma mowy tu mowy o jakiejkolwiek monotonii smakowej. Kolumbijczycy mają wyobraźnie i z kukurydzy potrafi stworzyć cuda!

Kawa czy herbata?

Kolumbijczycy nie pijają herbaty. Jest to dla nich (droga) nowość. Poza tym, ich kraj jest trzecim największym producentem kawy na świecie. Najpopularniejsza odmiana tej czarnej używki nazywa się tinto i pija się ją tutaj nawet kilkanaście razy dziennie.

Jeśli nie kawa to co? Soki robione wyłącznie ze świeżych owoców. Żadnych kartonów, puszek czy butek. Wybór smaków jest nieograniczony. W Kolumbii można nawet znaleźć odmiany, które nadają się tylko do wyciskania soków.

Kukurydzianą ucztę czas zacząć!

Arepa – kukurydziany placek na ciepło, który zastępuje Kolumbijczykom chleb. Podawany w wariacjach słonych i słodkich, owocowych i warzywnych, serowych i mięsnych – panuje tu pełna dowolność. Cena – 2 tys. pesos, czyli około 3 zł.

Bandeja de paisa, co tłumaczone jest jako taca paisy. Paisa to określenie na rolników, którzy założyli w Kolumbii pierwsze plantacje kawy. Typowy paisa nosi sombrero, wąsy, kraciastą koszulę i kalosze. Do tego jest zawsze zadowolony – z siebie, życia, z historii swoich przodków. Dopełnieniem jego szczęścia jest obiad, na który zjada chorizo, sadzone jajko, boczek, smażonego banana, mielone wołowe mięso, placka kukurydzianego, ryż, brązową fasolę i awokado.

Caldo to pożywne śniadanko w formie zupy mięsnej z ziemniakami. Może nie wygląda zbyt estetycznie, ale jest naprawdę pożywna.

Tamales – ciasto kukurydziane z mięsem gotowane w liściach bananowca, obecne w każdym kolumbijskim zamrażalniku. Gotowane w wielkich ilościach i zamrożona. Wyciągane z lodówki, gdy domowników dopada wielki głód.

Pogoda w Kolumbii

W strefie andyjskiej i na Wybrzeżu Karaibskim, czyli tam gdzie turystów najwięcej, pora sucha i pora deszczowa występują po dwa razy w roku. Pierwsza pora sucha trwa od stycznia do marca, druga – już nie tak sucha – od czerwca do sierpnia. W pozostałej części Kolumbii mamy tylko jeden taki okres od grudnia do marca.
Bądźcie jednak gotowi na nagłe zachwiania pogody niezależnie od miejsca, w którym będziecie. Kolumbia leży aż w 5 strefach klimatycznych, co przekłada się na niezrównoważone pogodowo dni.

 

INFORMACJE O KRAJU

Stolica: Bogota
Język: hiszpański
Waluta: peso (COP)
Dominująca religia: katolicyzm
Powierzchnia: 1 142 000 km²
Ludność: 49 mln
Różnica czasu: – 7h

CZY DO KOLUMBII POTRZEBUJĘ WIZY?

Wiza nie jest wymagana przy pobytach turystycznych do 90 dni. Wasz paszport musi być ważny pół roku od ostatniego dnia pobytu w Kolumbii.

SZCZEPIENIA W KOLUMBII

Jeśli wybieracie się do Parku Tayrona to musicie zaczepić się na żółtą febrę i zabrać ze sobą książeczkę szczepień. W reszcie kraju nie ma szczepień obowiązkowych, a do zalecanych należą: żółtaczka typu A i B (ok.190zł), polio, tężec i błonica (140zł), dur brzuszny (210zł).

ELEKTRYCZNOŚĆ

Napięcie 110V z płaską wtyczką – będziecie więc potrzebować adaptera.

JAKĄ WALUTĘ ZABRAĆ?

Najlepiej wziąć USD, na miejscu też bez problemu wyjmiecie pieniądze z bankomatów. Zaraz po przylocie na lotnisku wymieńcie 50 usd by mieć na pierwsze wydatki.

OWADY

Komary mogą się pojawić, zwłaszcza w dżungli. Polecamy zabrać ze sobą sprej, krem lub sztyft przeciw owadom (najlepsza jest Mugga).

JAK SIĘ SPAKOWAĆ?

Najlepiej podróżuje się zawsze z plecakiem, ale jeśli nie lubicie nosić dobytku na plecach to walizka na kółkach również może być dobrym rozwiązaniem.

INTERNET

W miejscach turystycznych wi-fi jest w większości knajpek i hoteli. Możecie też kupić lokalną kartę SIM, dzięki której połączycie się z Internetem z każdego miejsca (no może poza środkiem dżungli).

CO SPAKOWAĆ?

Ubrania – lekkie, przewiewne i stylowe. Na wybrzeżu nie zapomnijcie o plażowych szortach w kwiaty i stylowym bikini. Jeśli planujecie wyprawę do dżungli, przydadzą się również sportowe, oddychające ubrania. Do samolotu zabierzcie wygodne, ciepłe dresy.
Buty – obowiązującym obuwiem na wakacjach są japonki. Jeżeli zamierzacie dużo łazić, zaopatrzcie się w sandały podróżnicze i lekkie obuwie trekkingowe.
Krem z filtrem – i to wysokim… w ilościach hurtowych.
Spray na komary – zwany też fachowo repelentem. Ważne, żeby był z wysoką zawartością dietylocośtam, cośtam. Substancji zwykłym śmiertelnikom znanej jako DEET. Jeśli macie wrażenie, że komary z jakiegoś szczególnego powodu upodobały sobie akurat Was, to polecamy wizytę w sklepie wędkarskim lub z militariami. Można tam zakupić preparat z zawartością DEET 50%.
Aparat – do fotografowania boskich krajobrazów. Przyda się też taki umożliwiający robienie zdjęć pod wodą.
Czapka z daszkiem, plażowy kapelusz, sombrero – czyli cokolwiek co pozwoli osłonić głowę przed palącym słońcem.
Okulary przeciwsłoneczne – bo w okularach słonecznych każdy wygląda jak gwiazda Hollywoodu.

CO ZABRAĆ DO SAMOLOTU?

Ciepłe i wygodne ubranie
Dmuchany zagłówek
Zatyczki do uszu – jeśli ich nie weźmiecie, to w rzędzie za Wami na pewno będzie siedzieć dziecko.
Tabletki nasenne – przydatne jeśli widzieliście już wszystkie nowości filmowe
Okulary – jeśli na co dzień nosicie soczewki, pamiętajcie żeby do samolotu zabrać okulary, powietrze jest tam bardzo suche więc nosząc soczewki łatwo o zapalenie spojówek
Kosmetyki – szczoteczka i pasta do zębów, krem do rąk. Pamiętajcie, że podczas lotu w bagażu podręcznym płyny mogą być przewożone w pojemnikach o pojemności max. 100 ml.
Cukierki lub gumy do żucia – przydatne podczas startu i lądowania do wyrównywania ciśnienia w uszach.
Dobrą książkę – długi lot to też dobry moment na gruntowne przestudiowanie naszego Relaksbooka.

Przewodniki / książki / filmy

Jeśli chcecie poczuć prawdziwy klimat Ameryki Łacińskiej, polecamy błyskotliwe reportaże z Ameryki Łacińskiej Szymona Opryszka i Marii Hawranek “Tańczymy już tylko w zaduszki”. Jeśli wolicie beletrystykę sięgnijcie po twórczość Gabriela Garcii Marqueza i np. jego „Sto lat samotności”. Z filmów koniecznie „Maria łaski pełna”, „Miłość w czasach zarazy” oraz serial „Narcos”.