Wiecie jak spędza się Wigilię w Maroko? Ano właśnie tak!

Jak co roku, końcówka grudnia to dla nas nie tylko duuużo pracy i wielka tęsknota za słońcem. To też super okres na wspólne spędzenie chociaż kilku dni. Wigilia jest więc idealnym pretekstem do połączenia Inspekcji z Integracją. A, że Maroko od dawna chodziło nam po głowie- Wigilia Relaksmisji 2017 wypada właśnie tam! Lecimyyyy!

Czy Inspekcja do Maroko wypadła spoko? Oh, mało powiedziane…!

Dzień 1. Sidi Kaouki

Mała nadmorska miejscowość. Roztaczający się po horyzont widok na plażę i ocean. Nic, prócz szumu fal i nieziemskiego zachodu słońca, jakiego nasze oczy jeszcze nie widziały. Kolację przygotowuje dla nas gospodarz – Marokańczyk rzecz jasna. Przez ponad dwie godziny dopieszcza tajina, a potem grilluje świeże ryby. Może to głód, a może magia szefa kuchni sprawiają, że jedzenie jest wybitne i dosłownie rozpływa się w ustach! A na piękny koniec dnia- spektakularna droga mleczna na iście rozgwieżdżonym niebie! I ten kojący szum fal, który idealnie przygrywa nam przy spożywaniu baaardzo lokalnego, błogo palącego się deseru… 🙂

.

.

Dzień 2 Essaouira

Jedno z najpiękniejszych miasteczek w Maroku. Nadmorski klimat przeplata się z najpiękniejszymi zabytkami – wspaniałą medyną i potężnymi fortyfikacjami. Zaraz, zaraz, chyba gdzieś to już kiedyś widzieliśmy… Ha, naprawdę! „Gra o tron”, „Aleksander” , „Królestwo Niebieskie” – wszystkie te filmowe przedsięwzięcia wybrały Essaouirę na scenografię dla wielu scen. Nic dziwnego, bo tutaj rzeczywiście można cofnąć się w czasie. Nasz wehikuł czasu pozwala nam też zrelaksować się w malowniczych murach medyny przy miętowej herbatce z duuużą ilością cukru oraz nasycić się intensywnością kolorów marokańskich rękodzieł i tkanin, oferowanych w każdym miejscu, na każdym rogu.

.

Wieczorem udajemy się do Essaouira Logde. Jest to urocza willa z kominkiem, ogrodem i… hammanem. Czas więc na typowe marokańskie mini-spa! Wygrzewamy się, oczyszczamy skórę, dajemy się wymasować i natrzeć glinką. Pachnący, piękni i młodzi przystępujemy do drugiej, jakże smacznej wigilijnej kolacji, na której możemy napić się świetnego marokańskiego wina. Tak, tak – wina. Maroko, mimo absolutnego zakazu spożywania alkoholu, słynie jednak z produkcji wina. Doskonały klimat do uprawy winogron czyni Maroko cenionym na świecie producentem i eksporterem wina.

Dzień 3 Marrakesh

Marrakesh w odróżnieniu od baaardzo chillujących nadmorskich miasteczek, to istne wariactwo! 🙂 To królestwo zapachów, to muzyka rozlegająca się na placykach, to plątanina uliczek, wyrobników i  handlarzy oferujących  najróżnorodniejsze towary. Wszystko to zachwyca, ale i wymaga konkretnych umiejętności targowania się. Z przyjemnością więc testujemy swoje negocjacyjne możliwości i bierzemy udział w spektaklu  pokrzykiwań, obrażania się, i wielokrotnego odwracania się na pięcie, by ostatecznie dobić przyjacielskiego targu.

Naszą wigilię numer 3 także spędzamy w totalnie innych okolicznościach. Wbijamy się w tłum lokalsów w samym centrum miasta, gdzie pośród kilkudziesięciu budek z jedzeniem gromadzą się chyba wszyscy z tego miasta! Znajdujemy tu małe stoliczki i bezpośrednio przygotowywane świeże potrawy- owoce morza, najprzeróżniejsze warzywa oraz mięsa serwowane na wszelkie możliwe sposoby. Pyszności!

Wisienką na torcie całego tego kolorowego zamieszania są docierające do nas polskie okrzyki płynące wprost z marokańskich ust „Dzień dobry! Tutaj herbata za darmo” albo „Ja Makłowicz, a moja była żona Gesslerowa” 😀

 

Dzień 4. Powrót do rzeczywistości

Tyle wrażeń, tyle smaków, tyle odmienności! I tyle pysznych wigilii jedna po drugiej. Wracamy z masą dobrej energii i pewnością, że Maroko to super miejsce nie tylko na naszą relaksmisyjną integrację, ale też dla Was- na niezapomniane wakacje.