Azjatyckie Szlemy 2014

Sezonu tenisowy w 2014 roku zakończyliśmy z wielką pompą - swoich idoli tenisowych spotkaliśmy na turniejach ATP w Szanghaju i Singapurze. Zwiedziliśmy Chiny, Tajlandię i Singapur, wdrapaliśmy się na najwyższy wieżowiec Szanghaju, nauczyliśmy się jeść pałeczkami, zatańczyliśmy na parkietach Bangkoku, zagraliśmy na najpiękniej położonych kortach na kontynencie.

data: 23.10 - 06.11.2014

Opis wyprawy

Grasz w brydża ? To wiesz , że szlem i to „ugrany” równa się pełnia szczęścia. Nie grasz ? – to nic na pewno interesujesz się tenisem „azjatyckie szlemy” są dla Ciebie. Wiem bo byłem i „ugrałem” !

Niesamowity Szanghaj – metropolia XXII wieku, i prawdziwe stare CHINY w jednym a do tego ….. Kapitalny męski tenis w turnieju ATP 1000 –  ROLEXA. I jeszcze drobnostka, trening na kortach Szanghaj klubu z ROLEXEM w tle, tak tak – nie wiem jak to załatwili ale tak właśnie było. Zdjęcie z tego treningu –długo stanowiło tapetę mojego maca, bezcenne,  za wszystko inne płaciłem kartą. Codzienne kolacje: pyszne, obfite, wykwintne i bardzo tanie —– na chodniku przy głównej arterii, blaszane stoliki i taborety, „baliowa” zmywarka do naczyń, ale za to jaki smak J

Bangkok jak to Bangkok, tłumy, pałace, uliczne stragany tuk tuki   itp – ważne że hotel miał kort – na dachu garaży, oczywiście większą część czasu zajęty przez ekipę Relaksmisji. Kto nie próbował jedzenia ulicznego nie wie co stracił.

Potem chwila relaksu na KO Changu. Bajkowa wysepka tajlandzka – świetny resort i oczywiście JEDYNY kort na wyspie ciągle zajęty przez NAS. Nie dziwie się , że pojawiliśmy się na oficjalnej stronie i FB tego uroczego „tenis Clubu Ko Chang”.

Kolejny etap – finał finałów to Singapur i WTA masters. Cóż za mojej „bytności” (2014) Isia doszła tylko i aż do półfinałów, ale i tak było świetnie . Litell India w Singapurze też ma swoje uroki i klimat – naprawdę warto zaliczyć. Wreszcie hotel PAN PACYFIC z przepięknymi widokami i oczywiście ……. Kortem x 2.  Pewnie dlatego tak mi się podobało bo i ja i moja partnerka wygraliśmy azjatycki turniej RELAKSMISJI, a mówiąc poważnie było super, polecam z całego serca. Lepiej ( a może inaczej ) było tylko w Australii na AUSOPEN. Oczywiście też ze Skotem. Gdzie teraz ? W lutym Filipiny, nie wiem czemu ale tym razem bez kortów. Jakoś tak to Skot poukładał, że nie musimy brać rakiet. Następne z kortami w tym roku będzie chyba US OPEN.

Paweł Klimek

Zdjęcia z wyprawy