Kolumbia

Legendarna kolebka El Dorado jest krajem fascynującym, niezwykle bogatym kulturowo i zachwycającym pięknem przyrody

Dlaczego warto wybrać się do Kolumbii?

Każdy znajdzie tu coś dla siebie - miłośnicy salsy, języka hiszpańskiego, dobrej zabawy, Shakiry i innych pięknych Latynosek, ekstremalnych sportów i dzikiej przyrody. Do dnia dzisiejszego przetrwały tu tradycje Indian z czasów hiszpańskich kolonizatorów i afrykańskich niewolników sprowadzonych tu przez Europejczyków. Wpływy tych kultur widać w rodzajach pożywienia, w muzyce, sztuce, architekturze i literaturze.

Zobaczcie sami

Tayrona - Colombia - Paraísos Perdidos from realtape on Vimeo.

Inna bajka

W Kolumbii jest stosunkowo mało turystów, a lokalsi nie mówią najczęściej po angielsku - podróżowanie po Ameryce Południowej to zupełnie inna bajka niż po Azji. Jest jednak bezpiecznie i wesoło, a podróżowanie tu przynosi wiele pozytywnych wrażeń i wspaniałych przygód. Żeby dobrze się bawić nastawcie się pozytywnie i przyswójcie kilka zwrotów po hiszpańsku - na pewno się przydadzą, (nie tylko w kontaktach z pięknymi Latynoskami). Kraj jest dobrze rozwinięty komunikacyjnie (niektóre dworce autobusowe większe są od naszych lotnisk), a główne miasta to prawdziwe metropolie.

Kokaina

O tym musimy napisać parę słów. Prawie na każdym kroku usłyszycie: "No jak to? Jesteś w Kolumbii i nie spróbujesz kokainy?" Brzmi kusząco, ale uważajcie na takich naganiaczy bo mogą być tajniakami lub braćmi tajniaków, a późniejsze wykrętki z więzienia są dość kosztowne. Kolumbia faktycznie może być rajem dla kokainistów, jeśli zdobędziecie kontakty wśród miejscowych, to 1 gram czystej koki można dostać za ok. 20 zł, a normalnie dla turysty ok. 100 zł, co i tak jest ponad dwa razy tańsze niż w Europie czy USA (transport i pośrednicy kosztują). W każdym razie, jeśli już coś zaplanujecie kupić to przygotujcie sobie parę tysięcy USD na ewentualną łapówkę. Tak naprawdę, w Kolumbii jest tyle wrażeń, że nie ma potrzeby szprycowania się.

Podstawowe informacje

• Stolica: Bogota
• Język: hiszpański
• Waluta: kolumbijskie peso [COP]
• Religia: katolicyzm
• Powierzchnia: 1 140 000 km²
• Ludność: 44 000 000
• Różnica czasu w stosunku do Polski: - 6 godzin

Czy potrzebuję wizy do Kolumbii?

Polskich obywateli nie obowiązuje (mowa o pobycie do 90 dni).

Szczepienia

Nie są obowiązkowe. Jednak w rejonach tropikalnych (w tym kolumbijskiej części Amazonii) istnieje zagrożenie żółtą febrą, a także dengą i malarią.

Elektryczność

Napięcie 110V. Gniazdka amerykańskie (płaskie blaszki często również z uziemieniem) zaopatrzcie się więc w konwerter. Można go też go nabyć na miejscu w sklepie o tajemniczej nazwie „ferreterías”, a który jest po prostu odpowiednikiem naszego sklepu żelaznego. Nie powinien kosztować więcej niż kilka dolarów.

Internet

Dość powszechny w każdym większym mieście (w miastach większych niż 50 tys. mieszkańców), szczególnie w rejonach turystycznych. W większości hotelików powinniście mieć dostęp do wifi.

Co spakować?

• Ubrania​­ - lekkie, przewiewne i stylowe. ;) Nie zapomnijcie o plażowych szortach w kwiaty i ulubionej, spranej koszulce z Bobem Marleyem.
• Buty ​– obowiązującym obuwiem na wakacjach są japonki. Podrabiane „Havaianas’y” możecie zakupić praktycznie na każdym straganie. Jeżeli zamierzacie dużo łazić zaopatrzcie się w sandały podróżnicze.
• Krem z filtrem​– i to wysokim… w ilościach hurtowych. Można też kupić na miejscu, choć trzeba pamiętać, że lokalsi nie używają kremu, więc jest to towar luksusowy (czytaj drogi)
• Spray na komary​– zwany też fachowo repelentem. Ważne żeby był z wysoką zawartością dietylo­cośtam, coś­tam. Substancji zwykłym śmiertelnikom znanej jako DEET. Jeśli macie wrażenie, że komary z jakiegoś szczególnego powodu upodobały sobie akurat Was, to polecamy wizytę w sklepie z militariami. Można tam zakupić preparat z zawartością DEET 50%
• Aparat ​– polecamy też taki do robienia zdjęć pod wodą.
• Maska, rurka i płetwy​– można zabrać swoje lub wypożyczyć/kupić na miejscu.
• Czapka z daszkiem, plażowy kapelusz, sombrero​ – czyli cokolwiek co pozwoli osłonić głowę przed palącym słońcem.
• Okulary przeciwsłoneczne​– bo w okularach słonecznych każdy wygląda jak gwiazda Hollywoodu.

Ciekawostki

Trzeba wiedzieć jak zagadać Rozpoczynanie rozmowy w Kolumbii jest bardzo proste, zwłaszcza dla mężczyzn. Wystarczy, że zaczniesz głośno rozwodzić się nad zaletami płci pięknej, a rozmowa dalej sama się potoczy. To temat przewodni większości rozmów grzecznościowych. W Anglii pogoda, w Polsce narzekanie, a tutaj podziwianie „widoków”.

Jazda na zimny łokieć Są takie miejsca w Kolumbii, do których trzeba się naprawdę ciepło ubrać, nie patrząc na warunki klimatyczne. To międzymiastowe busy. Kierowcy chcąc udowodnić Ci, że oferują naprawdę luksusowe usługi, nie oszczędzają na klimatyzacji. W końcu musisz się wiedzieć, że oni potrafią lepiej chłodzić niż konkurencja! Ale są też wyjątki od tej reguły – w niektórych autobusach po prostu nie ma regulacji temperatury. Więc albo upał, albo mróz.

Żują od 8 tys. lat Mowa o liściach koki, których można spróbować właśnie w Kolumbii. Polecane przez przewodników jako remedium na głód i energetyk podczas pokonywania dużych wysokości. Często mylony z kokainą. W odległej przeszłości liście koki uchodziły za towar luksusowy i często były składane bóstwom. Możliwe, że to zainspirowało Amerykanów do dodania ich do swojego boskiego napoju, Coca-Coli. Dziś kokę pija się zazwyczaj w formie herbacianego wywaru mate de coca. Poza tym można ją spotkać w cukierkach, ciastkach, alkoholu a nawet paście do zębów.

Piękno tkwi w prostocie

Piękno tkwi w prostocie – ta zasada jak najbardziej znajduje potwierdzenie w kolumbijskiej kuchni. Składnikiem, który spotkasz w większość potraw będzie kukurydza. Ale nie ma mowy tu mowy o jakiejkolwiek monotonii smakowej. Kolumbijczycy mają wyobraźnie i z kukurydzy potrafi stworzyć cuda!

Kukurydzianą ucztę czas zacząć!

Arepa – kukurydziany placek na ciepło, który zastępuje Kolumbijczykom chleb. Podawany w wariacjach słonych i słodkich, owocowych i warzywnych, serowych i mięsnych – panuje tu pełna dowolność. Cena – 2 tys. pesos, czyli około 3 zł.

Bandeja de paisa, co tłumaczone jest jako taca paisy. Paisa to określenie na rolników, którzy założyli w Kolumbii pierwsze plantacje kawy. Typowy paisa nosi sombrero, wąsy, kraciastą koszulę i kalosze. Do tego jest zawsze zadowolony – z siebie, życia, z historii swoich przodków. Dopełnieniem jego szczęścia jest obiad, na który zjada chorizo, sadzone jajko, boczek, smażonego banana, mielone wołowe mięso, placka kukurydzianego, ryż, brązową fasolę i awokado.

Caldo to pożywne śniadanko w formie zupy mięsnej z ziemniakami. Może nie wygląda zbyt estetycznie, ale jest naprawdę pożywna.

Tamales - ciasto kukurydziane z mięsem gotowane w liściach bananowca, obecne w każdym kolumbijskim zamrażalniku. Gotowane w wielkich ilościach i zamrożona. Wyciągane z lodówki, gdy domowników dopada wielki głód.

Kawa czy herbata?

Kolumbijczycy nie pijają herbaty. Jest to dla nich (droga) nowość. Poza tym, ich kraj jest trzecim największym producentem kawy na świecie. Najpopularniejsza odmiana tej czarnej używki nazywa się tinto i pija się ją tutaj nawet kilkanaście razy dziennie.

Jeśli nie kawa to co? Soki robione wyłącznie ze świeżych owoców. Żadnych kartonów, puszek czy butek. Wybór smaków jest nieograniczony. W Kolumbii można nawet znaleźć odmiany, które nadają się tylko do wyciskania soków.

Tu znajdziecie przykładowe wyprawy, które stworzyliśmy dla innych. Być może wybierzecie z nich coś dla siebie, a może natchną Was do ułożenia własnego planu.

Latynoskie pupy

Jeśli Kolumbia to Ameryka Południowa w pigułce to w tym programie zobaczycie cały kontynent w 2 tygodnie - potańczycie, popływacie, wyrzeźbicie pupy, a później przedrzecie się przez dżunglę, by odkryć rajską plażę, gdzie przenocujecie w hamakach.

to kosztowało: 7200 zł

czas trwania: 14 dni

Zobacz program

Piraci z Karaibów

Pozostałości cywilizacji prekolumbijskich kontra nowoczesne i roztańczone metropolie! Wyobraźcie sobie spotkanie z Indianą Jonesem jednego dnia i z Pablo Escobarem drugiego. Z nimi przygody są pewne jak złoto w El Dorado, a więc... Zapraszamy!

to kosztowało: 9500 zł

czas trwania: 21 dni

Zobacz program

Kolumbia

Wysokie Andy, rajskie plaże Karaibów, gęste lasy tropikalne. Do tego kolonialne miasteczka, uśmiechy Indian, wszechobecna muzyka - tak właśnie wygląda Ameryka Południowa więc jeśli chcecie ją poczuć, poznać i pokochać - wystarczy, że spędzicie kilka tygodni w Kolumbii!

Bogota

Chcąc nie chcąc tu zaczniecie kolumbijskie przygody, więc przypomnijcie sobie podstawy salsy i… enjoy the night!

San Gil

W kolumbijskiej stolicy sportów extremalnych najlepiej spłyniesz pontonem, zejdziesz po linie w dół wodospadu na linie w dół wodospadu, ale i wybornie zrelaksujesz na pace pickupa wiozącego ananasy.

Park Narodowy Tayrona

Możecie tu przedzierać się przez dżunglę, zwiedzać podwodny raj z fajką i rurką albo relaksować się na hamaku w najpiękniej położonym „hotelu” w Cabo San Juan del Guia

Cartagena

Stolica karaibskiego wybrzeża z wąskimi, kolorowymi uliczkami. Skosztujcie lokalnego jedzenia i napijcie się aromatycznej kolumbijskiej kawy. W nocy zamieńcie się w Salseros i pozwólcie ponieść się muzyce

Taganga

Najtańsze na świecie nurkowanie – w jaskiniach lub do wraków pirackich okrętów – w otoczeniu gór, tropikalnej dżungli i klubów nocnych z najlepszymi bitami.

Pogoda w Kolumbii

W strefie andyjskiej i na Wybrzeżu Karaibskim, czyli tam gdzie turystów najwięcej, pora sucha i pora deszczowa występują po dwa razy w roku. Pierwsza pora sucha trwa od stycznia do marca, druga – już nie tak sucha – od czerwca do sierpnia. W pozostałej części Kolumbii mamy tylko jeden taki okres od grudnia do marca. Bądźcie jednak gotowi na nagłe zachwiania pogody niezależnie od miejsca, w którym będziecie. Kolumbia leży aż w 5 strefach klimatycznych, co przekłada się na niezrównoważone pogodowo dni.