Australia

Warto wybrać się na najdalszy, najsuchszy, najdziwniejszy kontynent, a zarazem do najmłodszego, najweselszego i najbardziej wyluzowanego kraju!

Jest tu co robić!

Posłuchajcie opery w Sydney, zanurkujcie nad Wielką Rafą Koralową, zapolujcie na kangury w dzikim outbacku, zrelaksujcie się na piaszczystych rajskich wyspach. Znamy przepis na wakacje pełne przygód podnoszących adrenalinę, przybliżających do pięknej przyrody i sprawiających, że w Australii zakochacie się na dobre!

Zobaczcie sami

Podstawowe informacje

  • Stolica: Canberra
  • Język: angielski
  • Waluta: dolar australijski [1AUD=2,8PLN]
  • Religia: katolicyzm; wśród Aborygenów: totemizm i animizm
  • Powierzchnia: 7 700 000 km²
  • Ludność: ponad 22,5 mln

Czy potrzebuję wizy do Australii?

Tak, ale załatwia się ją szybko i przyjemnie przez internet. I za darmo! Wystarczy, że miesiąc przed wyjazdem wypełnicie formularz na tej stronie: http://www.immi.gov.au/

Porady zdrowotne

Zagrożenia sanitarno-epidemiologiczne nie występują. Rozsądnie jest zaszczepić się przeciwko tężcowi i wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B.

Poważnym zagrożeniem dla życia i zdrowia turystów mogą być jadowite węże i pająki (dotyczy to przede wszystkim osób podróżujących po buszu lub pustyni). Opieka medyczna jest jednak dobrze przygotowana na leczenie skutków ukąszeń. Dostęp do opieki medycznej jest łatwy.

Należy pamiętać, że w Australii słońce opala szybciej i jest o wiele silniejsze niż w Europie, dlatego należy okrywać ciało i głowę, nosić ciemne okulary, stosować kremy z wysokim filtrem (SPF +30), by chronić przed poparzeniami słonecznymi oraz pić duże ilości płynów.

Należy bezwzględnie stosować się do wszelkich zaleceń umieszczonych na tablicach, które ostrzegają przed niebezpiecznymi drapieżnikami (krokodyle różańcowe) i innego rodzaju zagrożeniami dla zdrowia i życia.
Australia słynie z pięknych plaż, warto jednak pamiętać ze kąpiel w otwartych akwenach wymaga ostrożności (zapoznanie się z pływami, prądami). Zaleca się kąpiele na plażach strzeżonych! (czerwono-żółta flaga – można pływać bezpiecznie, czerwona – zabrania wchodzenia do wody z powodu silnych prądów, nadmiernego falowania, jak i również z powodu pojawienia się rekinów albo jadowitych ośmiornic i meduz).

Ile kasy będę potrzebować na miejscu?

Australia jest droga. Droższa niż zachodnia Europa! Szczególnie jeśli zwiedzacie popularnie turystyczne miejsca, takie jak Sydney, to wydacie dużo kasy. Śniadanie na przykład kosztuje 60 zł, a stek z Kangura - 150 zł. Pozostałe ceny kształtują się następująco:
- najpowszechniejsze danie (rodem z Wysp Brytyjskich) – fish&chips: 23 zł
- piwo w pubie: 18 zł (Sydney)
- puszka Coli: 5 zł
- litr benzyny: 3 zł
- woda 1,5 l: 5 zł (ale można pić wodę z kranu, a to jest znacznie tańsze ;) )
- bilet na prom w Sydney: 20 zł
- nurkowanie na Rafie: od 450 zł
- lekcja surfingu: 180-300 zł / godz

Co przeczytać lub obejrzeć przed?

KSIĄŻKI:
„Na zachód od Alice Springs” Robyn Davidson „Ostatni Kontynent” Terry Pratchett „Zimne piwo i krokodyle. Rowerem dookoła Australii” Roff Smith „Karpentaria” Alexis Wright

FILMY:
„Australia” reż. Baz Luhrmann „Polowanie na króliki” reż. Christine Olsen „Dziesięć czółen” reż. Peter Djigirr, Rolf De Heer

Ciekawostki

Śląska winnica w Australii? Jest to jak najbardziej możliwe! Pierwszymi osadnikami, którzy pojawili się w Dolinie Barossa, słynnej na cały świat z doskonałych win, byli Ślązacy. Kto wie, ile jeszcze śląskiej krwi płynie w niejednym Australijczyku? Wyobraźcie sobie błękitne niebo, chłodny powiew oceanu, słoneczną plażę, a na niej… 60 tysięcy turystów! Właśnie przeniosłeś się na najsłynniejszą plażę w Australii – Bondi. Tak upływają tutaj pogodne dni. Australijczycy odmierzają odległości w godzinach, nie w kilometrach. 3 godziny można traktować jako 250 km.

Aussie slang

• cheers – dzięki
• dunny – toaleta
• k’s – kilometry
• barbie - grill
• banana bender – mieszkaniec stanu Queensland
• back of beyond – outback
• brekky – śniadanie
• veggies - warzywa
• Oi,where’s the dunny ? – gdzie jest toaleta ?
• grog – alkohol
• G’day – dzień dobry
• Let’s go and get some grog – napijmy się !
• mate/bloke/ cobber – kumpel, przyjaciel
• How’s it goin’, mate? – jak leci? stary,co słychać?
• daks – spodnie
• cozzie – strój kąpielowy
• BYO – bring your own – knajpy w których można spożywać własny alkohol
• Kiwi – Nowozelandczyk
• No worries ! – nie martw się
• Pom – Anglik
• tinnies – puszki piwa
• stubbies – butelki z krótka szyjką
• gelato – lody

Jedzenie

W australijskiej kuchni panuje niezły „misz masz” kulturowy. Ale właśnie dzięki temu nawet wybredny smakosz nie będzie tutaj chodził głodny - nieważne czy jest krwawym mięsożercą, czy spokojnym wegetarianinem. Po obowiązkowej degustacji owoców morza, można oficjalnie zacząć poszerzać swoje kulinarne horyzonty.

Wybrane specjały

Lamingtony – biszkoptowe sześciany oblane gęstą czekoladą i posypane słodkimi wiórkami, powstałe w XIX wieku na skutek lenistwa kucharza Lorda Lamingtona. W Polsce dostępne pod nazwą kokosanki w czekoladzie.

Damper – co można stworzyć z mąki, wody i soli? Tradycyjne danie australijskie. Ten najprostszy w wykonaniu chleb świata serwowany jest w towarzystwie herbaty lub… rumu.

Bush Tucker – pod tą nazwą kryją się przysmaki prosto z dżungli, takie jak zioła, owoce, ptactwo, kangury, węże, czy jaszczurki. Popisowym numerem tej kuchni są larwy owadów przygotowywane w popiele ogniska. Samo białko!

Emu – obowiązkowy obiad dla anemików - dania z tego nielota są niesamowicie obfite w żelazo. Popularne w wersji wędzonej, serwowane na zimno lub jako dodatek na pizzy.

Jeśli nie przepadasz za drobiem, możesz spróbować krokodyla w sosie pomidorowym oraz kangura z owocami quandong.

Tu znajdziecie przykładowe wyprawy, które stworzyliśmy dla innych. Być może wybierzecie z nich coś dla siebie, a może natchną Was do ułożenia własnego planu.

Australian Open 2017

Jedziemy na Australian Open po raz 5! Tym razem w programie zwiedzanie Melbourne, Sydney, Canberry, trekking na Górę Kościuszki, relaks na plażach Manly i codzienna gra w tenisa, a wszystko zaczynamy pięcioma dniami na naszym ulubionym Wielkim Szlemie! Zapraszamy!

to kosztowało: 14500 zł

czas trwania: 14 dni

Zobacz program

Koziołsko Party

Dwie największe australijskie metropolie różnią się od siebie znacznie – ciekawe, która spodoba się Wam bardziej…? Kilka dni w Melbourne i Sydney, a do tego odkrywanie plaż południa i zdobywanie szczytów Wielkich Gór Wododziałowych z Mt. Koziołsko na czele, to trip dla tych którzy chcą zobaczyć różnorodność Australii w 2 tygodnie.

to kosztowało: 8200 zł

czas trwania: 14 dni

Zobacz program

Kangury na Fali

Posłuchajcie opery w Sydney, zrelaksujcie się na piaszczystych rajskich wyspach, przytulcie koalę, zanurkujcie nad Wielką Rafą Koralową. Proponujemy wakacje pełne przygód podnoszących adrenalinę, przybliżających do pięknej przyrody i sprawiających, że w Australii zakochacie się na dobre!

to kosztowało: 12500 zł

czas trwania: 20 dni

Zobacz program

Nasze ulubione miejsca w Australii

Jeśli chcielibyście zwiedzić całą Australię warto byłoby tu wybrać się na rok! Odległość z Perth do Melbourne (mniej więcej zachód-wschód) to 4000 km, a z Cairns do Melbourne (północ-południe) to 3000 km, więc zobaczenie wszystkiego w 2 tygodnie wiązałoby się z byciem w trasie prawie cały czas! Wybierzcie więc swoje miejsca w zależności od tego czy jesteście surferami, buszmenami, fanami tenisa czy autostopowiczami.

Sydney

Nasze ulubione australijskie miasto (nie tylko dlatego, że tu mieszkaliśmy kilka miesięcy). Drapacze chmur, nowoczesne centrum, świetne kluby nocne, doskonałe restauracje serwujące jedzenie z całego świata (steki z kangurów też), kultowa opera (choć podobno słabo akustyczna), romantyczne rejsy po porcie Jacksona i oczywiście plaże. Te są wszędzie - bliżej i dalej od centrum, mniejsze i większe, dla każdego - jedne idealne dla serferów, inne dla rodzin z dziećmi, imprezowiczów, siatkarzy, pływaków... Uwielbiamy też Sydnejczyków - za perfekcyjne połączenie garnituru z klapkami i deską surfingową pod pachą!

Great Ocean Road

Malownicza droga biegnąca wzdłuż wybrzeża na północ od Melbourne. Przy niej zobaczycie „Dwunastu Apostołów”, powstałe na skutek erozji olbrzymie wapienne kolumny wystające z morza. Warto dodać, że pierwotna nazwa dwunastu apostołów brzmiała "maciora i świnki", ale ktoś widocznie uznał, że wieprzowina w niewystarczającym stopniu opisuje ten majestatyczny twór skalny. Warto zatrzymać się w jednym z tutejszych małych miasteczek np. w Port Campbell, które będzie idealnym miejscem wypadowym do odkrywania okolicznych rajskich (choć lekko arktycznych) plaż.

Surfers Paradise

Puby, dyskoteki, sklepy, restauracje, apartamenty w drapaczach chmur, night life, blichtr Wielkiego Świata i potężna, najbardziej znana plaża w Australii ze wszystkimi udogodnieniami jakie na plaży wymyślił człowiek. Aha, to też raj dla surferów :)

Whitsunday Islands

Rajskie wysepki położone nad Wielką Rafą Koralową z bajkowym piaskiem i krajobrazami oraz kajakami i helikopterami dla aktywnych.

Uluru

Święta skała Aborygenów położona pośrodku australijskiego outbacku. Ciężko się tu dostać, ale warto! Wschód słońca nad tą majestatyczną czerwoną skałą prezentuje się malowniczo. Wielu turystów będąc w Uluru udaje się na wspinaczkę na grzbiet góry, by podziwiać roztaczający się stąd widok na bezkresne pustkowie. Aborygeni często apelują do turystów o uszanowanie ważnego dla nich miejsca. Wspinanie się na Górę nie jest prawnie zabronione, jednak Relaksmisja szanuje wierzenia i tradycje lokalnych plemion, więc zamiast wspinaczki proponujemy Wam wycieczkę wokół czerwonej skały, gdzie zobaczyć można ekstra aborygeńskie malowidła. Polecamy zaopatrzyć się w chusty, albo specjalne nakrycia głowy z siatką, gdyż okolice Uluru zamieszkują zgraje namolnych much.

Melbourne

Melbourne co roku wybierane jest najlepszym do mieszkania miastem świata – z uwagi na swój klimat, mieszkańców, kuchnię i kulturę. Można tu jeść potrawy z całego świata, oglądnąć najlepszych tenisistów (co roku w styczniu), zrelaksować się w ogromnych parkach i ogrodach botanicznych, polatać na kajcie, a wieczorami potupać w parkiet w ekstra nocnych klubach!

Fraser Island

Wielka Wyspa Piaszczysta – największa na świecie wyspa piaskowa, ma 120 km długości i do 25 km szerokości. Piaszczyste pagórki osiągają wysokość do 240 m. Jedyną „autostradą” wyspy jest plaża na wschodnim wybrzeżu (po odpływie każdego dnia). Tu podziwiać można migrujące wieloryby, szaleć na kolorowych piaskach na Rainbow Beach, przeglądać się w krystalicznie czystym jeziorze McKenzie, czy polować na dzikiego dingo.

Byron Bay

Miasteczko słynące z relaksującej atmosfery, fantastycznych fal do surfingu, artystyczno-hipisowskiej populacji, organicznych wyrobów, kafejek, barów... Jest też najbardziej na wschód wysuniętym punktem Australii, z którego w okresie zimowym można obserwować migrujące na północ wieloryby. Polecamy odwiedzić lokalne bary i nasycić się ich różnorodnością, przejść się do latarni morskiej, czy popływać kajakami w towarzystwie rekinów.

Wielka Rafa Koralowa

To bajkowe, podwodne królestwo, zamieszkałe przez wiele gatunków barwnych ryb, mięczaków i roślin. Australijska rafa to niesamowite i spektakularne miejsce stanowiące zarazem największy istniejący wytwór żywych organizmów na ziemi. Jej ogrom widoczny jest nawet z kosmosu (co do widoczności rafy z kosmosu musimy zawierzyć astronautom, ponieważ Relaksmisja nie organizuje jeszcze wypraw w tamte rejony... głównie z powodu małej dostępności rajskich plaż).

Kiedy warto wybrać się do Australii?

Australia jest gościnna niemal przez cały rok. Miłośnicy upałów zaopatrzeni w ręczniki i klapki, powinni udać się na północne wybrzeże. Temperatura wody nie spada tam poniżej 24oC. Po upalnych dniach, trzeba być gotowym na chłodne noce. Wyjątkiem jest południe kontynentu, gdzie temperatury należą raczej do umiarkowanych. I choć Australia uchodzi za najsuchszy kontynent świata, lepiej unikać tamtejszej pory deszczowej – oprócz opadów i wilgoci w celebrowaniu wypoczynku mogą przeszkadzać cyklony. W skrócie: zwiedzanie miast i wschodnich plaż najlepiej planować między grudniem a majem, nurkowanie na Rafie Koralowej od maja do listopada.